Sprzątanie

Qradomowa przyznaje, że dzisiejszy dzień spędza leniwie.

Wszystko w ogóle przez to, że Qradomowa pracuje w domu. Praca miesza sie trochę z wieszaniem prania, wysyłanie maili z prasowaniem i robieniem sałatki. Ma to oczywiście swoje dobre i złe strony.

Jedno jednak Qradomowa musi zrobić – a mianowicie posprzątać. Z powodu posiadania dziecka i kota podłoga w domu Qry zwykle wygląda tak, jakby była co najmniej sto lat nie sprzątana. Kot bowiem jest rasy skundlony pers (słowa dziecka) i traci włosy na potęgę. Można odkurzac codziennie, a i tak tak zwane koty z kociej sierści latają z kąta w kąt.

Qra więc co jakis czas łapie mopa i myje podłogę. Mycie mopem jest oczywiście takim sposobem na odwal się i jednak raz na jakiś czas Qra grzecznie nalewa odpowiednich chemikaliów i łups na glebę i myję podłogę jak przykazał stwórca – szmatą, ładnie, tak by nie było śladów. Ale Qra jak zaznaczono na samym początku jest stworzeniem leniwym, więc prosze się po niej nie spodziewać, że będzie na tych swoich kolanach dzień w dzień zasuwać ze szmatą.

Wracając do mopa, Qra zauważyła, że mop zostawia jednak na panelach brzydkie smugi. Więc wpadła na szalony pomysł dodawania płynu do płukania do mycia paneli. I wiecie co??? To skutkuje:)

Reklamy

Typowy pokój w pracy

Takie luźne przemyślenia i możecie się z nimi zgadzać lub nie.

Wyobraźcie sobie taki typowo meski pokój w pracy. Nie gabinet prezesa, ale miejsce, gdzie pracuja sami faceci, gdzie nikt więcej nei wchodzi, nie bywaja klienci. I co? Na ścianach mamy kalendarze z panienkami. Dowolna ilość, w różnej konfiguracji, z samochodami, bardziej lub mniej porozbierane.

Zastanawia mnie, że jednak takich kalendarzy z facetami jest jak na lekarstwo. Owszem są, ale mało. Czy męskie ciało nie jest sexy? Czy niechętnie powiesiłybyśmy jakieś ciacho w swoim pokoju? A może od razu czułybysmy, że zdradzamy tym naszego partnera?

No właśnie. Często jest tak, że to jednak kobieta jest tą potulną spolegliwą istotką, której nei wolno się umówić z kolegą (bo przecież od razu zdrada), nie może spojrzeć czy uśmiechnąć się do kogoś na ulicy (na pewno zdradza!), a juz powieszenie zdjęcia innego samca w pokoju w pracy świadczy o zdradzie w najwyższym stopniu.

Co wy na to miłe Panie?

Gotowanie zupy – kilka pytań

Widzę po komentarzach, że tu zaglądacie.

Powiedzcie mi zatem: jak gotujecie zupę (zwykłą, nie musicie opowiadać od A do Z, zalezy mi bardziej czego używacie jako podstawy – czyli na czym gotujecie tę zupę), czy dodajecie do zupy oleju lub masła?

Dziś właśnie wyczytałam na jednym z for, że mamy dodają masła do zupy. Jedyna zupa, która kojarzy mi się z masłem to zupa mleczna – kasza manna. Nic poza tym. Ale może ja rzeczywiście sobie utrudniam i powinnam: wlać wodę do gara, wrzucic kostke rosołową i dodać masła?

Która tak robi? Opowiedzcie.

 

Dzień Kobiet a…

Nie jestem tak stara, by pamiętać socjalistyczne obchodzenie Dnia Kobiet, ale zawsze wszędzie wspomina się nieśmiertelny goździk i paczkę rajstop. Tak jak z goździka to pewnie niespecjalnie bym się ucieszyła, tak rajstopy zawsze się przydadzą.

W każdym razie ówczesne świętowanie miało w sobie coś z obowiązkowości, masowości.

Potem mozna było obchodzić już domowo, o ile ktos chciał.

A teraz… Cóż. Pojawia się facebook i znów jest masowość. Nie wierzycie? A jednak. Dziś na profilu koleżanki widziałam zdjęcie, na którym ona po prostu tylko została „oznakowana” pośród wielu jego znajomych, przyjaciółek, koleżanek i pod spodem such, oficjalne, te same życzenia. Czy chciałabym w ten sposób? Nie. Wolę w ogóle nie dostać żadnych zyczeń, w ogóle nie być na rozdzielniku rozdawnictwa „1 goździk + 1 para rajstop + uścisk dłoni prezesa”.

Chcę byc jedną jedyna, zauważoną, docenioną. Ale nie tylko dziś, chcę by mój mężczyzna docenił mnie każdego dnia.

I tego Wam tak naprawdę życzę – nie dajcie się oznakowywać na zdjęciach razem z setkami koleżanek, nie dajcie się zrównywać z setkami innych współpracowniczek. Bądźcie jedyne, niepowtarzalne 😉 Bądźcie sobą;) Bądźcie kobietami.

Przeziębienie

Tak. Qradomowa jest przeziębiona. Paskudne uczucie, gdy głowa jest wielkości jak głowa Królowej Kier z filmu „Alicja w Krainie Czarów”. A do tego nos sprawia wrażenie zatkanego i boli gardło.

Qradomowa strasznie takiego uczucia nie lubi. Cóż.

Qradomowa powinna się leczyć, na szczęście zdrowie psychiczne jej w miarę jeszcze dopisuje. Więc podreperujemy zdrowie fizyczne. Nie będę zbytnie odkrywcza, gdy powiem, że nie jestem zwolennikiem walenia antybiotyku na dowolne malutkie przeziebienie. Tak więc co polecamy: gorącą kapiel (pachnąca piana wskazana ;), potem nasmarowanie stóp i założenie skarpetek, herbata z sokiem malinowym i położenie się, zapewniwszy sobie dostep do suchych ubranek nocnych, gdyż pocenie się jest wysoce prawdopodobne.

Jakiś czas temu Qra domowa słyszała, że na wypocenie choróbska dobry jest imbir. Jesli ktoś coś wie – piszcie!!!!

Pachnące pranie

Wyobrażacie sobie? Otwieracie szafe, a tam piękny zapach świeżego prania?

Heh… To prawie tylko marzenia, pokazywane oczywiście chętnie w reklamie i mające na celu skusić nas do zakupu kolejnego proszku, który sprawi, że podobno będzie super zapach albo kolejnego płynu do płukania… w tym samym celu.

Powiem wam szczerze, że jak ostatni dureń szukałam przyczyny, że czasem pranie po prostu beznadziejnie pachnie, no ! prawie śmierdzi. Lenory, silany. Nic nie pomaga, a przecież w reklamie gdy rozkłada się pościel to powinny sie unosić kwiatki, prawda? A tu gucio! Zero kwiatków.

I tu tez kryptoreklama. Kupiłam płyn do płukania E. Jak dla mnie odkrycie roku. Ale mimo wszystko na wiosnę posadzę lawendę na balkonie i potem ususzoną wsadzę do szaf 😉

Dziś na szybko

O twarzy.

Jakis czas temu z przerażeniem odkryłam, że na twarzy pojawiają mi się pryszcze. Ha! Z jednej strony to radosne, bo przecież trądzik świadczy o młodości, ale z drugiej tenże trądzik był całkiem nie do opanowania.

Oczywiście jako typowa kura domowa co zrobiłam? Wujek google i szukałam, szukałam i wyszło, że Qradomowa ma trądzik różowaty. No umarł w butach ;( Nic to, zaczęłam wymyślać maseczki drożdżowe w kąpieli, maseczki odżywcze z miodem, do tego milion preparatów bez recepty, kupionych co prawda w aptece, ale przydatnych tak, jak umarłemu kadzidło.

Wreszcie poszłam po rozum do głowy i udałam się do dermatologa. Jesli ma się problemy ze skóra to lepiej zrobić to od razu 😉 Nie będe pisać jakie leki mi rzep[isała, bo jednemu zaleci to, innemu co innego. Mi pomogło. Do tego dermokosmetyki. To też niestety droga sprawa z pozoru. Też nie będę pisac o konkretnej marce, ale nie dajcie się nabrać, że jakies tam Vichy to dermokosmetyk. Nie i już. Kupcie porządne,w tedy zobaczycie różnicę. Ja kupiłam.

Z porad na forum wykorzystałam jedną – woda wapienna. Przepisał mi to lekarz i używam do przemywania twarzy. Super sprawa. I wam też to polecam, bo rzeczywiście skóra po tym jest świetna 😉

Kudełki

Nie każdy posiada bardziej lub mniej naturalną czuprynę a’la Violetta Villas lub Magda Gessler.

Większość z nas niestety nie ma czasu dbać codziennie o swoje włosy,a  dodatkowo sposób zywienia się przekłada się na to, że stają sie one po prostu bylejakie: matowe, łamliwe, słowem beznadziejne.

 

Parę ładnych lat temu na głowie miałam kilka kępek włosów (specjalnie pisze obrazowo, by pokazać, że było naprawdę kiepsko), do tego nijak nie chciały się układać. No i jak tu oszołomić księcia z bajki, by chciał mnie zabrać na ten dwór i uczynić swoją królową? Nie da się, ni czorta.

I wtedy przyjaciółka nakazała mi mycie włosów naparem z ziół.

Oto przepis:

po łyżce: szałwii, mięty, skrzypu, pokrzywy, kłącza tataraku, do tego do jasnych włosów rumianku, a do ciemnych kory dębu, to zalać szklanką wody i przygotować napar. Poczekać aż wystygnie, zlać do jakiegoś pojemnika. Te zioła zalać następnie 2 szklankami wody, zrobić napar nr II.

I teraz tak: włosy myć najprostszym ziołowym szamponem (żadnych cud ze sklepu z diabli wiedzą jaka chemią zamykającą i otwierającą coś tam, poprawiającą kolor itp), do mycia dodać napar nr 1. Potem spłukac włosy i do ostatniego płukania uzyć napar nr II, zostawiając go na włosach (zawinąć ręcznikiem i najlepiej poczekać tak ze 30 minut).

Włosy będą miały ładny ziołowy zapach. Różnice widać po jakichś 3 miesiącach, ale warto.

Z kolei czytałam w książce Joanny Chmielewskiej, że na włosy rzadkie podobno dobrze robi rycyna. Trzeba to wmasowywać (najlepiej szczoteczką do włosów), potem zostawiać we włosach i myć bardzo ciepłą wodą. Czy skuteczne nie wiem, nie stosowałam

Kura domowa wygląda ślicznie

Jak to przeczytam z milion razy to napewno w to uwierzę 😉

No niestety, nie mam czasu, by stać przed lustrem i powtarzać jak mantrę „ładnie wyglądam, ładnie wyglądam”. Język można sobie połamać. Poza tym wcale ładnie nei wyglądam. Pisałam wcześniej, iż mój wiek i rubensowskie nieco kształty powodują, że powabnie i ponętnie nie wyglądam.

Ale to wcale nie przeszkadza, by trochę o siebie nie zadbać.

Moim odwiecznym problemem sa pękające pięty i teraz, zimą to już w ogóle zmora, prawie spędzająca mi sen z powiem. No bo jak tu potem wiosną zakładać delikatne sandałeczki, jak ma sie przebrzydłe kopyta? No wiem, wyślecie mnie do pedikiurzystki 😉 Tyle to i ja sama wiem i sie sama już dawno posłałam, ale nic nie pomaga.

Ale że przetestowałam różne rzeczy to osobom mającym podobne problemy doradzę: DERNILAN 😉

Wiosna

Za oknem może nie jest jeszcze jakoś specjalnie cieplutko, ale to piękne słoneczko nastraja bardzo pozytywnie i powoduje, że czujemy sie lekkie i zaczynamy myslec o wakacjach.

Tja, wakacje. Bierzemy dowolny folder a tam super laski, opalone, bez cellulitu. A nasze lustereczko powiedz przecie jakos kłamać nie chce. Tu i ówdzi epokazuje te nadmiary ciała, tu i ówdzie ten cellulit…

Heh, kobiety to jednak lekko nie mają.

Nie wiem jak wy, ale ja co jakis czas twardo postanawiam rozpocząć dietę. Dietę prowadzę maksymalnie 3 dni, po czym szlag mnie trafia. Oczywiście zarzucam też wszelkie ćwiczenia, bo mnie wszechogarniający leń opanowuje.

W sprawie diet odbyłam kiedys rozmowę z dietetyczką i ona spokojnie stwierdziła, że dieta nie może byc taka ogólna, „do wszystkiego”. Juz przeciez reklama mówi, że jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego. Tak więc pewnie na początku drogi zwanej odchudzaniem warto zainwestować i udać się do dietetyka, który ułozy nam plan odzywiania sie.

Chcę jeszcze zaznaczyc, że wszelkie rygorystyczne diety mogą wam tylko zaszkodzić, a nie pomóc, więc tez nie dajcie się nabrać. To co? Zaczynamy? Mamy marzec, do lipca damy rade!