Category Archives: porażki

Pisałam na samym początku, a jeśli nie to pewnie miałam zamiar, że nie jestem idealna. Nie aspiruję do roli medialnej a tym bardziej niemedialnej Marthy Steward, idealnej Pani Domu i tak dalej.

Wiele rzeczy mi nie wychodzi.

Kiedyś byłam dobra w robieniu karpatki. Ha! Nie, nie myślcie, że się jakoś bardzo poświęcałam. Nie 😉 Jestem typowym leniwcem, stawiającym na ułatwienia maksymalne w kuchni. Ja po prostu kupowałam karpatkę w proszku, dodawałam parę składników i VOILA – super ciasto lądowało na stole. Nie ulega wątpliwości, że było całkiem całkiem.

Taka karpatka w proszku to zestaw dwóch opakowań, zwykle nieopisanych, ale dla osób, które robią to nic trudnego rozpoznać – jedno jest mniejsze, drugie większe. Teraz już nie pamiętam – w każdym razie jedno to krem, drugie ciasto (to większe to chyba było ciasto). No w każdym razie z całym zapałem rozpoczęłam prace nad ciastem, dodałam proszek z torebki, dodałam składniki. Wsadziłam do pieca. Nie zaczęły sie tworzyć charakterystyczne wypukłości. Dziwne. A i krem też jakiś dziwny. Teraz juz pewnie wiecie co się stało 😉 Pomyliłam oba opakowania.

Z cudów, które dokonałam moge sie przyznać jeszcze do zasuszenia kaktusa 😉

Reklamy