Category Archives: porady ogólne

A wyczyść to sobie parą

Nie miałam przekonania co do pary i wszelkich H2O mopów.

I nadal nie mam. I mieć nie będę. Będę do tej notki dopisywać argumenty, dlaczego to jednak nie jest ideał:

1.  „Para zabija roztocza, ale nie wchodzi głęboko i nie usuwa ich odchodów i resztek, a za to podwyższa wilgotność powietrza sprzyjając rekolonizacji.

 

Jeśli ktoś chce dawać argumenty – zapraszam, ale proszę bez informacji z reklamówek i PR-owych tekstów. Postarajmy się być rzetelni i nie piać z zachwytu nad wszystkim jak leci

Pachnące pranie

Wyobrażacie sobie? Otwieracie szafe, a tam piękny zapach świeżego prania?

Heh… To prawie tylko marzenia, pokazywane oczywiście chętnie w reklamie i mające na celu skusić nas do zakupu kolejnego proszku, który sprawi, że podobno będzie super zapach albo kolejnego płynu do płukania… w tym samym celu.

Powiem wam szczerze, że jak ostatni dureń szukałam przyczyny, że czasem pranie po prostu beznadziejnie pachnie, no ! prawie śmierdzi. Lenory, silany. Nic nie pomaga, a przecież w reklamie gdy rozkłada się pościel to powinny sie unosić kwiatki, prawda? A tu gucio! Zero kwiatków.

I tu tez kryptoreklama. Kupiłam płyn do płukania E. Jak dla mnie odkrycie roku. Ale mimo wszystko na wiosnę posadzę lawendę na balkonie i potem ususzoną wsadzę do szaf 😉

Dziś na szybko

O twarzy.

Jakis czas temu z przerażeniem odkryłam, że na twarzy pojawiają mi się pryszcze. Ha! Z jednej strony to radosne, bo przecież trądzik świadczy o młodości, ale z drugiej tenże trądzik był całkiem nie do opanowania.

Oczywiście jako typowa kura domowa co zrobiłam? Wujek google i szukałam, szukałam i wyszło, że Qradomowa ma trądzik różowaty. No umarł w butach ;( Nic to, zaczęłam wymyślać maseczki drożdżowe w kąpieli, maseczki odżywcze z miodem, do tego milion preparatów bez recepty, kupionych co prawda w aptece, ale przydatnych tak, jak umarłemu kadzidło.

Wreszcie poszłam po rozum do głowy i udałam się do dermatologa. Jesli ma się problemy ze skóra to lepiej zrobić to od razu 😉 Nie będe pisać jakie leki mi rzep[isała, bo jednemu zaleci to, innemu co innego. Mi pomogło. Do tego dermokosmetyki. To też niestety droga sprawa z pozoru. Też nie będę pisac o konkretnej marce, ale nie dajcie się nabrać, że jakies tam Vichy to dermokosmetyk. Nie i już. Kupcie porządne,w tedy zobaczycie różnicę. Ja kupiłam.

Z porad na forum wykorzystałam jedną – woda wapienna. Przepisał mi to lekarz i używam do przemywania twarzy. Super sprawa. I wam też to polecam, bo rzeczywiście skóra po tym jest świetna 😉

Kudełki

Nie każdy posiada bardziej lub mniej naturalną czuprynę a’la Violetta Villas lub Magda Gessler.

Większość z nas niestety nie ma czasu dbać codziennie o swoje włosy,a  dodatkowo sposób zywienia się przekłada się na to, że stają sie one po prostu bylejakie: matowe, łamliwe, słowem beznadziejne.

 

Parę ładnych lat temu na głowie miałam kilka kępek włosów (specjalnie pisze obrazowo, by pokazać, że było naprawdę kiepsko), do tego nijak nie chciały się układać. No i jak tu oszołomić księcia z bajki, by chciał mnie zabrać na ten dwór i uczynić swoją królową? Nie da się, ni czorta.

I wtedy przyjaciółka nakazała mi mycie włosów naparem z ziół.

Oto przepis:

po łyżce: szałwii, mięty, skrzypu, pokrzywy, kłącza tataraku, do tego do jasnych włosów rumianku, a do ciemnych kory dębu, to zalać szklanką wody i przygotować napar. Poczekać aż wystygnie, zlać do jakiegoś pojemnika. Te zioła zalać następnie 2 szklankami wody, zrobić napar nr II.

I teraz tak: włosy myć najprostszym ziołowym szamponem (żadnych cud ze sklepu z diabli wiedzą jaka chemią zamykającą i otwierającą coś tam, poprawiającą kolor itp), do mycia dodać napar nr 1. Potem spłukac włosy i do ostatniego płukania uzyć napar nr II, zostawiając go na włosach (zawinąć ręcznikiem i najlepiej poczekać tak ze 30 minut).

Włosy będą miały ładny ziołowy zapach. Różnice widać po jakichś 3 miesiącach, ale warto.

Z kolei czytałam w książce Joanny Chmielewskiej, że na włosy rzadkie podobno dobrze robi rycyna. Trzeba to wmasowywać (najlepiej szczoteczką do włosów), potem zostawiać we włosach i myć bardzo ciepłą wodą. Czy skuteczne nie wiem, nie stosowałam

Kura domowa wygląda ślicznie

Jak to przeczytam z milion razy to napewno w to uwierzę 😉

No niestety, nie mam czasu, by stać przed lustrem i powtarzać jak mantrę „ładnie wyglądam, ładnie wyglądam”. Język można sobie połamać. Poza tym wcale ładnie nei wyglądam. Pisałam wcześniej, iż mój wiek i rubensowskie nieco kształty powodują, że powabnie i ponętnie nie wyglądam.

Ale to wcale nie przeszkadza, by trochę o siebie nie zadbać.

Moim odwiecznym problemem sa pękające pięty i teraz, zimą to już w ogóle zmora, prawie spędzająca mi sen z powiem. No bo jak tu potem wiosną zakładać delikatne sandałeczki, jak ma sie przebrzydłe kopyta? No wiem, wyślecie mnie do pedikiurzystki 😉 Tyle to i ja sama wiem i sie sama już dawno posłałam, ale nic nie pomaga.

Ale że przetestowałam różne rzeczy to osobom mającym podobne problemy doradzę: DERNILAN 😉

Wyglądaj sexy ;)

Mając 16 lat postanowiłam przymierzyć suknię slubną mojej mamy i ciotki. Cóż, sukienka okazała sie przywąska. Nie zmieściłam się w biodrach no i w cyckach. Z duma mogę jednak się pochwalić, iż wówczas miałam rozmiar  90-60-90.

Z upływem lat zrobiłam się jak rozklapciała purchawka i nie piszę tego po to, by mnie ktoś tu podnosił na duchu, że jestem nadal atrakcyjna i w ogóle super laska i kusze facetów. Nie jestem extra i mam tego pełną świadomość. Jedyne co mam do pokazania to piersi, które też doprowadzają mnie do szału. Dlaczego? Jest to ich rozmiar.

Stąd od paru dobrych lat korzystam ze sklepów dobierających bieliznę, a nie kupuję sama i Wam tu czytającym też to doradzam. Powiem Wam, że zupełnie inaczej można się poczuć, wygląda sie lepiej, bardziej sexi. No a kiedy się wygląda sexi to przecież świat do nas należy no nie?;)

Odsyłam Was do specjalistki 😉 Dajcie z siebie zrobić kobietę 😉

Julia Child

Pod wpływem filmu „Julia i Julie” przeczytałam książkę Julii Child. Po tej lekturze doszłam do wniosku, że nawet najgorszy tłumok i niezguła jest w stanie nauczyć się czegoś i w końcu będzie w stanie ugotować coś, z czego będzie zadowolona.

Po tej lekturze zaczęłam eksperymenty z jajecznicą.

Moje dziecko zaczęło prócz normalnej jajecznicy z przyprawami lub szczypiorkiem dostawać jajecznice z mlekiem, jajecznice ze śmietanką, jajecznicę z kurkami, jajecznicę z żółtym serem. Pełna dowolność i fantazja 😉

Polecam, bo smak inny.

A co do zmywarki???

Pierwszym sprzętem, który chciałam mieć we własnym mieszkaniu była zmywarka.

Lubie gotować, prasować. Nienawidzę zmywać!!!!

W domu więc zjawiła się zmywara. Testowałam wszystkie chyab tabletki, promowane, niepromowane, reklamowane bardziej intensywnie i te wcale nie reklamowane.

I szlag mnie trafiał, bo czasem wyjmowałam po prosty rzeczy niedomyte i zmywara musiała chodzić parę razy albo ja niepocieszona musiałam domywać talerze, kubki czy garnki. Mało fajne.

Aż wreszcie CUD się stał pewnego razu. Nie chcę tu robić za reklamę, ale same spróbujcie Fairy 😉